W Polsce coraz więcej jest osób, które szukają mieszkania, natrafia na oferty deweloperskie bez podania ceny. Zamiast konkretnych kwot, widzą przyciski typu: „zapytaj o cenę” lub przekierowania do formularzy kontaktowych. Dlaczego deweloperzy nie chcą ujawniać stawek? Czy to ich strategia sprzedażowa, unikanie konkurencji, czy może próba manipulacji potencjalnymi klientami? Temat wzbudza spore emocje, a rządzący jak się okazuje zapowiadają zmiany w prawie.
Ukrywane ceny to powszechna praktyka
Według danych z portalu Otodom, jeszcze w 2024 roku tylko 68,7% mieszkań deweloperskich miało w internecie widoczne ceny dla klientów. W ciągu roku odsetek ten wzrósł do 77,3%, jednak nadal prawie co czwarta oferta wymaga bezpośredniego kontaktu z biurem dewelopera. Z kolei na RynekPierwotny.pl w 91 % przypadków klienci muszą skontaktować się z pośrednikiem nieruchomości, by poznać cenę.
Minister Funduszy i Polityki Regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (Polska 2050) przeprowadziła własne śledztwo i po telefonicznym kontakcie z 20 deweloperami okazało się, że:
- 25% firm odmówiło podania ceny przez telefon, żądając osobistego pojawienia się lub danych kontaktowych,
- 30% podało kwoty bez wskazania, czy są to ceny netto czy brutto,
- niektórzy ukrywali obowiązkowe dodatkowe koszty, np. za miejsce parkingowe, rowerownię.
Dlaczego deweloperzy nie chcą ujawniać swoich cen?
Obawiają się utraty klienta na wstępnym etapie
Tomasz Tondera z EY Polska tłumaczy, że deweloperzy boją się, że potencjalni nabywcy odrzucą ofertę po samym rzuceniu okiem na cenę, nie doceniając lokalizacji czy standardu wykończenia lokum. Bezpośredni kontakt pozwala na przedstawienie pełnej oferty, w tym też rabatów czy opcji finansowania.
Unikają presji konkurencji
Kiedy ceny są jawne, konkurenci mogą łatwo dostosować swoje oferty, doprowadzając do „wojny cenowej” i obniżek marż. Deweloperzy więc wolą utrzymywać w tajemnicy strategię cenową.
Indywidualizują oferty
Niektóre firmy żonglują różnymi cenami w zależności od danej fazy budowy, standardu wykończenia czy etapu negocjacji z klientem. Podanie jednej, konkretnej kwoty mogłoby ograniczyć elastyczność sprzedaży.
Mają kontrolę nad procesem sprzedaży
Jak zauważa Kuba Karliński z Magmillon, deweloperzy wolą rozmawiać tylko z zainteresowanymi klientami, a nie z „apaczami” (przyp. aut.: „a patrzę”) bez faktycznych chęci zakupu. Ukrywanie cen ma odsiać osoby, które i tak nie sfinalizują zakupu.
Czy rząd zmusi deweloperów do transparentności?
W lutym 2025 roku Polska 2050 złożyła w Sejmie projekt ustawy, który ma wymusić na deweloperach jawne podawanie cen mieszkań, jak i wszystkich dodatkowych kosztów na stronach internetowych. Projekt ten zakłada też przekazywanie tych danych do rządowego serwisu dane.gov.pl.
Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD) rekomenduje oficjalnie swoim członkom przejrzystość, ale sam prezes związku Maciej Wandzel, nie publikuje cen w swoich inwestycjach.
Jednocześnie na rynku pojawiły się również niezależne inicjatywy, takie jak portal Deweloperuch, który od użytkowników zbiera dane o cenach mieszkań i prezentuje je w formie mapy. W bazie odnotowanych już jest 2 650 inwestycji od 1 233 deweloperów.
Rynek oczekuje na zmiany
Ukrywanie cen przez deweloperów to złożony problem bo z jednej strony znajduje się strategia biznesowa, a z drugiej utrudnienie dla klientów. Jednak rosnąca presja społeczna i polityczna może, jakby nie patrzeć przyspieszyć zmiany. Czy zatem nowe prawo rzeczywiście zwiększy przejrzystość? Czas to wszystko pokaże.