Dom Development pozywa aktywistę. Chodzi o inwestycję na Kamionku

Dom Development pozywa aktywistę
Dom Development na Kamionku. Źródło: materiały inwestora

25. tysięcy złotych, przeprosiny i skasowanie tweetów – tego żąda Dom Development od członka stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, Stefana Gardawskiego za krytykę jednej z inwestycji mieszkaniowych na Kamionku, za którą stoi deweloper. Za co dokładnie Dom Development pozywa aktywistę? Sprawa jest kontrowersyjna.

Chodzi o sprawę działki znajdującej się na terenie Kamionkowskich Błoni Elekcyjnych, gdzie inwestor buduje apartamentowce. Jej zabudowa przez Dom Development wzbudziła kontrowersje wśród okolicznych mieszkańców i społeczników. Stawianie budynków miało mieć miejsce kosztem drzew i zielonych terenów rekreacyjnych. Najostrzej zareagowali lokalni przedstawiciele stowarzyszenia Miasto Jest Nasze.

Stefan Gardawski w trzech twitterowych wpisach ostro skrytykował stawianie nowych bloków kosztem zieleni. Działania inwestora nazwał „patodeweloperką” Aktywista wskazał też możliwe nieprawidłowości prawne przy budowie inwestycji. Gardawski brał czynny udział w organizacji protestów przeciwko planom Dom Development. Teraz otrzymał pozew. Deweloper domaga się: przeprosin, skasowania Tweetów, 25 tys. na cel społeczny oraz… zaprzestania wypowiedzi nt. inwestycji!

O sprawie poinformowało MJN. – Pozew wystosowany wobec Stefana i MJN to jawna próba zablokowania debaty publicznej na temat inwestycji deweloperskich i wysłania ostrzeżenia do wszystkich społeczników i społeczniczek w Warszawie – powiedziała Barbara Jędrzejczyk, Prezeska Zarządu MJN.

Dom Development jeszcze nie odniósł się do sprawy.Redakcja portalu Nasze Miasto próbowała skontaktować się z przedstawicielami spółki i otrzymała wymijającą odpowiedź. –Będziemy mogli wrócić (…) z odpowiedzią po weekendzie, ponieważ osoba, która zajmuje się tą sprawą jest dzisiaj nieobecna – napisano w mailu od pracownika DD.

[Dalsza część artykułu pod materiałem wideo]

Jak inwestycje deweloperskie wpływają na Warszawę? Wiceprzewodnicząca MJN komentuje

Inwestycja Dom Development na Kamionku. Kontrowersje i milionowe kary w tle

Miasto Jest Nasze alarmowało już od 2017 roku o możliwych nieprawidłowościach przy sprzedaży gruntów na Kamionku deweloperowi. Mówiono o tym, że sprzedaż działki wydzielonej z terenu zabytkowych błoń elekcyjnych musi odbyć się za zgodą konserwatora zabytków. Takiego dokumentu jednak nie było. Ostatecznie urząd miasta uznał, że zgoda nie była potrzebna.

W 2021 roku o inwestycji na Kamionkowskich Błoniach Elekcyjnych ponownie zrobiło się głośno. Wówczas władze dzielnicy Praga-Południe nałożyły na dewelopera gigantyczną karę – 37 milionów złotych (ostatecznie uchyloną – pisaliśmy o tym TUTAJ). Kontrole urzędników wykazały, że firma bezprawnie zajęła pas drogowy o łącznej powierzchni 2 915 metrów kwadratowych wyłącznie w celu budowy osiedla, nie przystępując do przebudowy drogi.

ZOBACZ TEŻ: ZNANY DEWELOPER MA KŁOPOTY. MILIONOWE KARY W TLE [KLIKNIJ TUTAJ]

Dom Development pozywa aktywistę. Marketingowy strzał w stopę?

Trwa internetowa dyskusja nad tym, co było właściwym powodem do złożenia takiego pozwu. Komentatorzy zwracają uwagę, że o inwestycji już od około roku było cicho. Mało tego! Na oficjalnej stronie internetowej dewelopera i portalu Rynekpierwotny.pl nie ma żadnych informacji o wolnych lokalach w Rezydencji Stanisława Augusta! Co więcej, o kontrowersjach, które opisaliśmy wyżej wszyscy zapomnieli. Przez rok o całej sprawie było cicho jak makiem zasiał. Po co więc deweloperowi ten pozew? Nie wiadomo. Największe kontrowersje budzi próba zakneblowania aktywisty na temat innych przedsięwzięć tego inwestora. Czy jedna z największych firm nieruchomościowych w kraju naprawdę nie ma co robić i musi ciągać po sądach człowieka, który krytycznie określił ich projekt tak dawno, że wszyscy o tym zapomnieli? Nie wiadomo, ale mamy darmową poradę dla „DD” – zmieńcie eksperta od PRu/marketingu.

Dom Development pozywa aktywistę. Co sądzisz o postawie dewelopera? Podziel się swoją opinią w sekcji komentarzy pod tekstem.

Redakcja Oceniamy Deweloperów nie ponosi odpowiedzialności za komentarze napisane przez czytelników portalu.