Kolejna patologia na rynku nieruchomości? Fundusze przejmują rynek

biurowce
biurowce

Zagraniczne fundusze wykupują nieruchomości w Polsce na potęgę – alarmują media. Duże zakupy koncernów mogą spowodować podwyżki cen najmu, kupna mieszkania i zepsuć rynek. Jest to nowe zjawisko na naszym podwórku. Firmy z tej branży dopiero wchodzą do Polski. Może to być kolejna patologia na rynku nieruchomości.

Na początku tego lata zrobiło się głośno o zakupie duńskiego funduszu. Nordic Real Estate Partners (NREP) nabył w Warszawie 1000 mieszkań – podaje serwis Domiporta.pl. Firma zapłaciła 100 milionów euro, (450 milionów złotych). Takich transakcji w naszym kraju jest coraz więcej. Duński inwestor nabył lokale m.in. w Parkur Residence [OCENĘ TEJ NIERUCHOMOŚCI ZOBACZYSZ TUTAJ]

 – Zagraniczne fundusze inwestycyjne już wcześniej hurtowo skupowały mieszkania w Polsce. Tak było choćby w przypadku szwedzkiego Heimstaden Bostad, który nabył w tym roku ponad 3 tysiące stołecznych mieszkań – donosi portal Interia.pl

Dlaczego fundusze masowo kupują mieszkania w Polsce?

Przyczyn nagłego zainteresowania zagranicznych koncernów naszym krajem może być wiele. Jednym z powodów jest oczywiście pandemia. Zagraniczni inwestorzy zauważyli, że od marca zeszłego roku Polacy rzucili się na nieruchomościowe zakupy.

Kolejnym powodem są przyjazne warunki dla takich inwestycji w Polsce. Firmy z krajów Unii Europejskiej i Stowarzyszenia Wolnego handlu mogą bez limitów kupować lokale mieszkaniowe na terenie naszego państwa. Co więcej, samorządowe regulacje i skala opodatkowania również jest korzystna dla europejskich inwestorów. Przypomnijmy, że w Polsce nie ma podatku katastralnego. Korporacje mogą posiadać setki niezamieszkanych lokali płacąc tylko niską daninę od nieruchomości. Natomiast samorządy nic nie zrobiły w celu ukrócenia uciążliwego dla miast krótkotrwałego wynajmu mieszkań.

[ZOBACZ TEŻ] Tak mieszkają Polacy – jesteśmy w ogonie Europy

Grozi nam kolejna patologia dla rynku nieruchomości? Co oznacza wejście funduszy do Polski

Dziennikarze portalu Oceniamy Deweloperów przeanalizowali możliwe scenariusze związane z wejściem „koncernów mieszkaniowych” na Polski rynek. Niestety, nie mamy dobrych informacji. Hurtowe zakupy mieszkań przez korporacje to złe wieści dla: maleńkich inwestorów, lokatorów wynajmowanych mieszkań i chętnych na zakup mieszkania.

Tego typu fundusze nie cieszą się dobrą opinią w zachodniej Europie. Są one oskarżane o sztuczne zawyżanie cen wynajmu i sprzedaży mieszkań. Przypomnijmy, że po masowych protestach władze kilku niemieckich miast chciały wprowadzić maksymalne ceny najmu lokali. Dopiero Niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny zablokował pomysł samorządowców.

Serwis Interia.pl zaznacza, że wejście takich funduszy na polski rynek może ograniczyć liczbę nieruchomości na sprzedaż. Zwiększy się za to ilość lokali na wynajem. Przy gigantycznym popycie na mieszkania może to spowodować dalszy wzrost cen nieruchomości. Na zmonopolizowanym przez kilka firm rynku klient, który chce należące do nich mieszkanie wynająć musi się liczyć z podwyżką cen takiej usługi.

Również pojedynczy klienci, którzy chcą kupić mieszkanie od dewelopera mogą być dyskryminowani. Inwestor w pierwszej chwili będzie chciał sprzedać kilkadziesiąt lokali i to jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem sprzedaży inwestycji. To oczywiście tylko luźne spekulacje. Będziemy się przyglądać nadwiślańskiej ofensywie gigantów inwestycyjnych. Obawiamy się, że bez odpowiednich regulacji szykuje nam się kolejna patologia na rynku nieruchomości w Polsce.

[ZOBACZ TEŻ] Redaktor naczelny Oceniamy Deweloperów o sytuacji na rynku mieszkaniowym w Polsce

Redakcja Oceniamy Deweloperów nie ponosi odpowiedzialności za komentarze napisane przez czytelników portalu.