Tanie kredyty dla młodych. Ekspert komentuje: diabeł tkwi w szczegółach

kredyt dla młodych
kredyt dla młodych

Ostatnia zapowiedź Jarosława Kaczyńskiego o wprowadzeniu specjalnego programu kredytowego dla młodych wywołała burzę wśród komentatorów. Przypomnijmy, że Jarosław Kaczyński zaproponował wprowadzenie kredytów hipotecznych o stałej stopie 2% oprocentowania. Eksperci podchodzą do pomysłu sceptycznie. Zwracają oni uwagę, że Kaczyński rzucił pewną myśl, ale konkretów brak. – Nasuwa się wiele pytań, na razie bez odpowiedzi. Pozostaje poczekać na projekt ustawy – powiedział portalowi „Oceniamy Deweloperów” ekspert kredytowy i prezes firmy Money4You, Adam Matusik. Czy program „tanie kredyty dla młodych” to dobry pomysł?

Jest rozważana taka propozycja, żeby młode rodziny mogły dostawać kredyt na mieszkanie na 2 proc., czyli bardzo niskie oprocentowanie – stwierdził lider partii rządzącej na spotkaniu z wyborcami w Stalowej Woli. Kaczyński zapowiedział, że jest to jeden ze sposobów na radzenie sobie ze skutkami kryzysu mieszkaniowego.

O komentarz do nowego pomysłu partii rządzącej poprosiliśmy Adama Matusika. – Propozycja wprowadzenia kredytów hipotecznych o stałej stopie 2% oprocentowania to nic innego jak cofnięcie się w czasie o rok – do momentu zanim Rada Polityki Pieniężnej dokonała 11 podwyżek stóp procentowych i oprocentowanie kredytów hipotecznych w Polsce wynosiło niewiele ponad właśnie 2% – powiedział ekonomista.

ZOBACZ TEŻ: KACZYŃSKI ZAPOWIADA REWOLUCJE. BĘDĄ TANIE KREDYTY DLA MŁODYCH? [KLIKNIJ TUTAJ]

Ekspert o pomyśle tanich kredytów dla młodych. „Diabeł tkwi w szczegółach”

Matusik przyznał nam, że w obecnej sytuacji państwowe wsparcie dla osób poszukujących mieszkania nie jest złym pomysłem. Ważne jest tylko, żeby taki pomysł był właściwie wdrożony.

„Można traktować taki pomysł jako przykład społecznego programu mieszkaniowego. W przeszłości były już tego rodzaju programy rządowe – Rodzina na Swoim i Mieszkanie dla Młodych. Po klęsce programu Mieszkanie+ , a obecnie zerowej popularności programu kredytów hipotecznych bez wkładu własnego (Ustawa o gwarantowanym kredycie hipotecznym) jest miejsce na kolejny pomysł jak zapewnić młodym Polakom pierwsze mieszkanie.

Ze względu na prawdopodobieństwo długo utrzymującej się wysokiej inflacji i podwyższonych stóp procentowych, a także obecnie obowiązujące bardzo rygorystyczne kryteria liczenia zdolności kredytowej wprowadzone przez Komisję Nadzoru Finansowego, w latach 2023-2024 wiele młodych osób nie będzie mogło nabyć swojego pierwszego mieszkania.

Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach – jeśli program miałby polegać na dofinansowaniu przez Bank Gospodarstwa Krajowego do oprocentowania, to byłby to kolejny koszt dla skarbu państwa. Program musiałby być ograniczony do jakieś grupy, prezes Jarosław Kaczyński mówił o 50 tys. osób, kto mógłby skorzystać z programu (z programu Mieszkanie dla Młodych w latach 2014-2018 uruchomiono 110 tys. kredytów hipotecznych). Za jakiś czas stopy procentowe spadną i program nie będzie potrzebny – czy miałby to być program tylko na 2023 lub 2024 rok?” – skomentował ekspert kredytowy.

ZOBACZ TEŻ: NOWY PROGRAM RZĄDU OKAZAŁ SIĘ KLAPĄ. ZNAMY STATYSTYKI [KLIKNIJ TUTAJ]

Tanie kredyty dla młodych. A co z innymi grupami społecznymi?

Matusik zwrócił uwagę, że w swoim lakonicznym wystąpieniu Kaczyński nie odpowiedział na nasuwające się pytania:

  • Jakie nieruchomości można by było nabyć – tylko rynek pierwotny, czy też wtórny?
  • Jaki byłby maksymalny metraż i cena nieruchomości?
  • Z programu mogłyby skorzystać tylko małżeństwa, czy osoby z dziećmi?
  • Czy single też załapaliby się na program?
  • Czy byłoby kryterium dochodowe? A może jedynym kryterium przystąpienia byłby wiek?
  • Jaki byłby wymagany wkład własny?

ZOBACZ TEŻ: KREDYTY BEZ WKŁADU WŁASNEGO. OFERTĘ MA JEDEN BANK [KLIKNIJ TUTAJ]

Nowe mieszkania byłyby droższe? Niepokojąca prognoza

Adam Matusik zwrócił uwagę na poważny minus projektu prezesa PiS. Program przywróciłby ruch na rynku kredytów hipotecznych. To nakręciłoby popyt czego efektem byłoby dalsze podnoszenie cen przez deweloperów. – Minusem wprowadzenia programu byłoby, że w momencie jego ogłoszenia moglibyśmy się pożegnać z korektą cen nieruchomości na rynku pierwotnym – mając taki program w zanadrzu deweloperzy na pewno utrzymaliby wysokie ceny. W kontekście powyższego pojawia się również pytanie o limit ceny m2 mieszkania w takim programie – czy deweloperzy byliby chętni budować przy niskich limitach? – zastanawia się doradca finansowy.

A co Wy sądzicie o pomyśle prezesa PiS? Podzielcie się swoją opinią w sekcji komentarzy pod tekstem.

Redakcja Oceniamy Deweloperów nie ponosi odpowiedzialności za komentarze napisane przez czytelników portalu.